Poza spółdzielniami mleczarskimi, które stanowią klasyczną grupę producentów i mają praktycznie zamknięty krąg członków, wszystkie pozostałe spółdzielnie wiejskie mogą odegrać w procesie integrowania się rolników istotną rolę, tym bardziej że tradycyjny podział branżowy przestał obowiązywać i nie odgrywa już większego znaczenia. Wokół spółdzielni ogrodniczych, spółdzielni zaopatrzenia i zbytu, usług rolniczych a także rolniczych spółdzielni produkcyjnych, mogą powstawać grupy producentów w zależności od potrzeb rolników i możliwości powiązania ich profilu produkcyjnego z działalnością spółdzielni.
Ważne aby rolnicy rozumieli potrzebę organizowania się i byli przekonani do takiej formy współpracy. Spółdzielnie także muszą zrozumieć, że powrót do charakteru spółdzielni użytkowników i odbudowa zaplecza społecznego stanowiącego szeroką i lojalną grupę klientów stwarza im lepszą i dłuższą perspektywę rozwoju.
Dobrze zorganizowane struktury gospodarcze to także gwarancja efektywnego dialogu z władzą a przede wszystkim ze społeczeństwem. Chodzi bowiem o rozumienie rolnictwa i jego problemów niezbędne do budowania wzajemnego szacunku i społecznej akceptacji dla angażowania środków publicznych na potrzeby rolnictwa. Rolnictwo nie jest bowiem najlepszym sposobem na zarabianie pieniędzy. To styl i filozofia życia i pracy, to coś więcej niż zawód. Rolnik jest gospodarzem zasadniczej części polskiego dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego – ziemi, wody, lasów, kultury, tradycji.
Żyjący na początku ubiegłego stulecia francuski związkowiec Louis de Clermont-Tonnerr tak sławił warstwę chłopską: "Przemysłowiec przetwarza, kupiec wymienia, uczony odkrywa, artysta upiększa. Rolnik – na podobieństwo myśliciela – tworzy i to jest najwspanialszy tytuł do jego chwały."
Aby te przepojone liryzmem i szacunkiem do zawodu rolnika słowa mogły pozostawać aktualne, zależy także od rozwoju ducha współpracy, solidaryzmu i porozumienia.
Alfred Domagalski
Prezes Zarządu Krajowej Rady Spółdzielczej